Previous Entry Share Next Entry
Erpegi są dla dziewczyn
gaga
stray_alchemist
Krótki, spontaniczny wpis o pewnej grupie na fejsbuce. 

Nazwa grupy brzmi właśnie tak, jak tytuł tej notki: "Erpegi są dla dziewczyn". Gdy pojawiła się w powiadomieniach, istniało spore ryzyko, że z miejsca się z grupy wypiszę, zniechęcona szufladkowaniem. Tymczasem - nie. To może być całkiem dobry wynalazek. 

Grupa nie promuje "kobiecego grania" ani stereotypów w żadnym innym wydaniu. Wręcz przeciwnie, póki co jest przede wszystkim platformą dla grających dziewczyn, pokazującą, że nie jest nas wcale tak mało. I to fajne, bo, jeśli by się przyjrzeć, polski fandom erpegowy został zbudowany niemal w całości przez mężczyzn (w innych krajach jest zapewne podobnie, ale nie mam żadnych danych, więc skupię się na najbliższej okolicy). Nie mam tu na myśli bywalców konwentów, ale raczej fandom aktywny, tworzący; jeśli popatrzeć na fora i blogi stricte erpegowe - kobiety są w zdecydowanej mniejszości (jest też dość kuriozalny Polter, na którym udziela się spora grupa graczek, mimo niemal cyklicznych erupcji mizoginii). Konkursy dla MG, na scenariusz, na cokolwiek - znów, większość uczestników to panowie. Tworzenie systemów RPG? Hmm, przypominam sobie Nicole Vegę, kilka pań, które współtworzyły różne podsystemy Świata Mroku, i jedną projektantkę gier indie. Tak, gdybym miała oceniać na podstawie tego, co widzę i wytworów fandomu, doszłabym do wniosku, że RPG to rozrywka niemal wyłącznie męska, a graczki stanowią raczej ciekawostkę niż istotną część zbioru erpegowców. 

I właśnie dlatego uważam, że ta grupa jak najbardziej powinna istnieć - żeby pokazać, ile nas jest, że gramy, tworzymy, mamy swoje opinie i metody. Nie chcę teraz wnikać w powody, dla których kobiety rzadko angażują się w okołoerpegową publicystykę i blogosferę (zgaduję jednak, że normy kulturowe i niechęć ze strony środowiska to dość istotne czynniki). Wśród wielu osób (lub też ja miałam wyjątkowego pecha do takich sytuacji) pokutuje przekonanie, że kobiety co najwyżej grają w swoich nielicznych, nieistotnych małych grupkach, bawiąc się w Simsy, tyle że na mechanice WoDa/D20. Dobrze byłoby to przełamać. A wykazanie, że graczka to nie taki rzadki znów okaz, wydaje mi się dość istotnym elementem tego procesu. Za tym przemawia choćby heurystyka dostępności; inaczej o grających kobietach pomyśli osobnik, który wie, że ktoś, gdzieś miał w ekipie jakąś dziewczynę, a inaczej ktoś świadom tego, że tych graczek jest na tyle dużo, by zrzeszały się w grupy i tworzyły fora. Średnio mi się podoba, że w roku 2012 - który skądinąd obfitował w dość przykre zajścia wobec graczek i fantastek -  taka inicjatywa w ogóle jest potrzebna, ale skoro jest, cóż. Dołączę się. 

  • 1
Byłam pod wrażeniem, kiedy okazało się, że prawie żadnej pani nie znam z grupy, chociażby z widzenia/słyszenia. Fajnie, że jest nas tak dużo.

Ja ze swojego środowiska mam obserwację, że dziewczyny grają rzadziej nie tylko w RPG, ale i w gry komputerowe, może to część jakiejś ogólniejszej tendencji.

  • 1
?

Log in