Zima w sierpniu
fae
stray_alchemist
No więc tak: bardzo nie chciałam pisać emigracyjnego bloga. Zdawałam sobie sprawę, że musiałabym prowadzić równolegle dwa lub trzy takie blogi, na każdym filtrując informacje z myślą o czytelnikach i o tym, na ile są im znane meandry mojego życia prywatnego. Musiałabym wrzucać zdjęcia jedzenia (choć, przyznaję się, moje przygody z custard apple dokumentowałam krok po kroku). Musiałabym też pisać o tym, co się tutaj dzieje, chociaż, jak to zwykle bywa, świat zewnętrzny stanowi niewielki ułamek tego, co przeżywam. Opowiadanie kilka razy o tym, jak wspaniały jest Kraj Szczęściarzy - i jak koszmarnym miejscem się staje, gdy przyjrzeć się temu, na czym to szczęście zostało zbudowane - wydawało mi się lepszym pomysłem. Z drugiej strony, chciałam zapamiętać jak najwięcej. I chciałam wciąż blogować, mimo żenujących porażek w kwestii regularności. Zależało mi też na kontakcie z językiem polskim, skoro znalazłam się na lingwistycznym rozdrożu. Zatem - nie będę raczej systematyczna, ale postaram się pisywać o tym, co dzieje się down under. Bo dzieje się dużo.

Zdałam też sobie sprawę, że właśnie mija miesiąc, odkąd tu jestem. Może trochę dłużej (wydaje mi się, że dużo dłużej); ale przyleciałam 21. lipca, więc dzisiejsza data jest dla mnie ładną klamrą. I chyba w końcu jestem w stanie coś powiedzieć o Australii. Właściwie, obserwacji mam tyle, że nie wiem, gdzie zacząć.

Tymczasem - pocztówka. Banalna, ale na widok oceanu i plaży moja wewnętrzna pięciolatka zaczęła szaleć z radości.



Z książką i herbatą pod kocem - obserwacja uczestnicząca
coffee2
stray_alchemist
Z dedykacją dla Ninedin i Fabulitas, bez których ten temat w ogóle nie przyszedłby mi do głowy.

Poruszył mnie tekst Pauliny Małochleb, poświęcony blogerom (czy też raczej - sztucznie zarysowanym antagonizmom i liniom podziału w blogosferze). Nie dlatego, że odniosłam go do siebie - chyba nie jestem stuprocentową blogerką, prędzej osobą okazjonalnie i nieregularnie blogującą o tym, co akurat przyjdzie mi na myśl - czy do swoich znajomych. Nie był też niczym nowym, Book Z Nami od dawna podśmiewa się ze stosików, pewnie wiele innych stron również. Ale zrobiło mi się przykro, że marnuje się tyle dobrego materiału do analizy. 

Read more...Collapse )

Potworni ludzie i ludzkie potwory
coffee2
stray_alchemist
Kiedyś napiszę wszystkie zaległe wpisy. Czają się w różnych plikach, rozsypanych po całym dysku. Co jakiś czas otwieram któryś z nich, dopisuję parę zdań i parę słów notatki o tym, co ma być dalej. Tymczasem czytam. I mam czasami przemyślenia, którymi chcę się podzielić. 

O Jimie C. Hinesie po raz pierwszy dowiedziałam się, gdy trafiłam na link do Striking a Pose zaciekawiło mnie, jak pisze ktoś, kto podjął takie przedsięwzięcie. Wybrałam zbiór opowiadań "Sister of the Hedge and Other Stories". Odczucia po lekturze? Mieszane. 

Read more...Collapse )

Erpegi są dla dziewczyn
gaga
stray_alchemist
Krótki, spontaniczny wpis o pewnej grupie na fejsbuce. 

Nazwa grupy brzmi właśnie tak, jak tytuł tej notki: "Erpegi są dla dziewczyn". Gdy pojawiła się w powiadomieniach, istniało spore ryzyko, że z miejsca się z grupy wypiszę, zniechęcona szufladkowaniem. Tymczasem - nie. To może być całkiem dobry wynalazek. 

Grupa nie promuje "kobiecego grania" ani stereotypów w żadnym innym wydaniu. Wręcz przeciwnie, póki co jest przede wszystkim platformą dla grających dziewczyn, pokazującą, że nie jest nas wcale tak mało. I to fajne, bo, jeśli by się przyjrzeć, polski fandom erpegowy został zbudowany niemal w całości przez mężczyzn (w innych krajach jest zapewne podobnie, ale nie mam żadnych danych, więc skupię się na najbliższej okolicy). Nie mam tu na myśli bywalców konwentów, ale raczej fandom aktywny, tworzący; jeśli popatrzeć na fora i blogi stricte erpegowe - kobiety są w zdecydowanej mniejszości (jest też dość kuriozalny Polter, na którym udziela się spora grupa graczek, mimo niemal cyklicznych erupcji mizoginii). Konkursy dla MG, na scenariusz, na cokolwiek - znów, większość uczestników to panowie. Tworzenie systemów RPG? Hmm, przypominam sobie Nicole Vegę, kilka pań, które współtworzyły różne podsystemy Świata Mroku, i jedną projektantkę gier indie. Tak, gdybym miała oceniać na podstawie tego, co widzę i wytworów fandomu, doszłabym do wniosku, że RPG to rozrywka niemal wyłącznie męska, a graczki stanowią raczej ciekawostkę niż istotną część zbioru erpegowców. 

I właśnie dlatego uważam, że ta grupa jak najbardziej powinna istnieć - żeby pokazać, ile nas jest, że gramy, tworzymy, mamy swoje opinie i metody. Nie chcę teraz wnikać w powody, dla których kobiety rzadko angażują się w okołoerpegową publicystykę i blogosferę (zgaduję jednak, że normy kulturowe i niechęć ze strony środowiska to dość istotne czynniki). Wśród wielu osób (lub też ja miałam wyjątkowego pecha do takich sytuacji) pokutuje przekonanie, że kobiety co najwyżej grają w swoich nielicznych, nieistotnych małych grupkach, bawiąc się w Simsy, tyle że na mechanice WoDa/D20. Dobrze byłoby to przełamać. A wykazanie, że graczka to nie taki rzadki znów okaz, wydaje mi się dość istotnym elementem tego procesu. Za tym przemawia choćby heurystyka dostępności; inaczej o grających kobietach pomyśli osobnik, który wie, że ktoś, gdzieś miał w ekipie jakąś dziewczynę, a inaczej ktoś świadom tego, że tych graczek jest na tyle dużo, by zrzeszały się w grupy i tworzyły fora. Średnio mi się podoba, że w roku 2012 - który skądinąd obfitował w dość przykre zajścia wobec graczek i fantastek -  taka inicjatywa w ogóle jest potrzebna, ale skoro jest, cóż. Dołączę się. 

Podniebny pogrzeb
victorian torchwood
stray_alchemist
Xinran poznałam w sumie przypadkiem - w trakcie przygotowywania sceny dla uczestników panelu o współczesnej chińskiej prozie, zagadnęłam jedną z jego uczestniczek, komplementując jej żakiet i nie mając bladego pojęcia, z kim rozmawiam (teraz bardzo się cieszę, że to zrobiłam, bo gdybym wiedziała o niej trochę więcej, pewnie bym się nigdy nie odważyła). Na dyskusję, szczerze mówiąc, trafiłam głównie dlatego, że nie wiedziałam kompletnie nic o chińskich pisarzach i chciałam tę lukę nadrobić. Nie spodziewałam się, jakie wrażenie zrobi na mnie ta drobna, elegancka kobieta i jak uwaga na temat jej stroju przerodzi się w naprawdę rozmowę. Niestety, dość krótką - do Cheltenham Xinran przyjechała na chwilę, tuż po powrocie z Norwegii i tuż przed wylotem na kongres praw kobiet we Francji. Parę dni później spotkałam ją ponownie, tym razem zaopatrzona już w jedną z jej książek - Sky Burial.

Read more...Collapse )


Trzecia płeć - eufemizm, instytucja, wyrażenie uniwersalnej potrzeby.
coffee
stray_alchemist
Pod cutem znajduje się esej zaliczeniowy, nad którym spędziłam ostatni tydzień. 

Nie jestem z niego dumna. Szczerze mówiąc, zmęczyłam się tym tekstem, perypetiami z uczelnią i własną prokrastynacją (kto jest na mojej fliście, ten wie), a teraz, ilekroć na niego patrzę, widzę fragmenty, które chętnie bym poprawiła i rozbudowała (na przykład bibliografię). Jednak sporo osób wyraziło zainteresowanie, no i może przez moje dyletanctwo przebija gdzieniegdzie coś ważnego, więc wklejam, w ramach krzewienia różnych feministycznych i liberalnych rzeczy. Komentarze, uwagi, przemyślenia i w szczególności krytyka są mile widziane. 

Read more...Collapse )

Fires at midnight
coffee
stray_alchemist

Moje pierwsze spotkanie z ribbon yarn (włóczką wstążkową? Czy to ma w ogóle polską nazwę?). Efektem jest warkocz z pięciu icordów, wykonany według tego wzoru. Dopiero po skończeniu dotarło do mnie, że zrobiłam to całkowicie nie tak, że to powinno być zielone lub brązowe, połączone z miedzią i ogólnie kojarzące się z Celtami. Cóż. 

Zostało mi też jakieś 50 metrów złoto-granatowego cuda. Nie mam pojęcia, co z tym zrobić. Chyba będę po prostu na nie patrzeć. 


Nordavind
coffee
stray_alchemist
Jak widać, w dalszym ciągu nie odplątałam się z zimnych, lodowych, burzowych i północnych motywów. 

P8233776

Read more...Collapse )

House of Leaves
coffee
stray_alchemist

Tego wpisu raczej nie będzie można nazwać recenzją. 

Read more...Collapse )


Wstęga Möbiusa
coffee
stray_alchemist
Niemiłosiernie upalny lipiec przeszedł w równie upalny sierpień, ale że ostatnio kolor zielony i szaliki znajdują się wysoko na liście rzeczy zaprzątających moją uwagę, postanowiłam wykazać się odrobiną pragmatyzmu z myślą o jesieni. 

P8053753

Read more...Collapse )

You are viewing stray_alchemist